Góry Złote – czyli jak zostałem Zajobem

Archiwum 2015, Pod namiot, Wyprawy

Wiecie co jest najlepsze w wyprawach górskich, oczywiście poza spędzaniem czasu na szlaku? Biwaki, przepiękne widoki ze szczytów – wiadomo. Ale nie tylko. Osobiście niezwyklę lubię te kilka godzin przed wyprawą, które zazwyczaj spędzam w pracy, meldując się w niej już w pełnym górskim oporządzeniu. Wzbudza to niekiedy sporą sensację, rozkręcając szereg rozmów i dyskusji, a przy okazji pozytywnie nastraja na resztę dnia. Czas do upragnionego fajrantu dzięki temu zdaje się biec szybciej. Dodatkowo świadomość, że gdzieś w innych zakładach pracy pozostali członkowie ekipy wzbudzają w swoim środowisku podobne zainteresowanie, sprawia że dobrego humoru może mnie pozbawić jedynie lektura newsów ze świata polityki, ale tych staram się wówczas unikać niemniej niż były już prezydent słownika poprawnej polszczyzny.

Reklamy

SZLAKIEM GRANICZNYM czyli z Mieroszowa do Nowej Rudy

Archiwum 2015, Pod namiot, Sudety, Wyprawy

Wyprawa zielonym szlakiem granicznym w Górach Suchych kusiła nas już od bardzo dawna. Zawsze jednak z jakiegoś powodu odkładaliśmy ją w czasie. Tym razem jednak nie odpuściliśmy i zgodnie z planem na początku października zaplanowaliśmy wyprawę. Pogoda zapowiadała się dobra dlatego plan zakładał nocowanie pod wiatą turystyczną i pod namiotami.

Zajoby szukają Złotego Pociągu… koło Kamiennej Góry

Archiwum, Archiwum 2015, Pod namiot, Sudety, Wyprawy

Tym razem Górskie Zajoby niesione fejmem Złotego Pociągu postanowiły pójść krok dalej i odnaleźć, jakiś inny pociąg (np. wypchany browarami) w rejonie Kamiennej Góry. Zadanie było o tyle utrudnione, że jedyne co podpowiadało nam, że pociąg może znajdować się w tym rejonie to nasza bujna wyobraźnia.

Nowy Dwór, Kozioł i Wołowiec – czyli sobotni spacer nad Wałbrzychem

Archiwum 2015, Jednodniówki, Sudety, Wyprawy

Piękna letnia pogoda zachęca do wędrowania po górach i lasach dlatego też pewnej soboty postanowiliśmy wybrać się na krótką wycieczkę. Wybór padł na kilka szczytów w pobliżu wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze. Jako Zajoby przechodziliśmy w pobliżu kilka razy ale do tej pory zawsze wybieraliśmy przejście drogą rowerową. Tym razem postanowiliśmy zdobyć górę Kozioł, Wołowiec oraz Wołowiec Mały po drodze odwiedzając malownicze ruiny zamku Nowy Dwór na górze zamkowej.

Przez Masyw Dzikowca i Lesistej Wielkiej.

Archiwum 2015, Jednodniówki, Wyprawy

Relacja, którą za chwilę przeczytacie nie będzie zwykłą relacją. Nie napisał jej Górski Zajob,a obserwujący ich poczynania z dużym zainteresowaniem sympatyk, od niedawna aspirujący do tego zaszczytnego miana. Zarówno wybrana trasa jak i niniejsza relacja są zatem niczym innym jak elementem selekcji – wiadomo w tak wyborowe towarzystwo nie trafia się zupełnie przypadkiem.