SZLAKIEM GRANICZNYM czyli z Mieroszowa do Nowej Rudy

Archiwum 2015, Pod namiot, Sudety, Wyprawy

Wyprawa zielonym szlakiem granicznym w Górach Suchych kusiła nas już od bardzo dawna. Zawsze jednak z jakiegoś powodu odkładaliśmy ją w czasie. Tym razem jednak nie odpuściliśmy i zgodnie z planem na początku października zaplanowaliśmy wyprawę. Pogoda zapowiadała się dobra dlatego plan zakładał nocowanie pod wiatą turystyczną i pod namiotami.

Spotkaliśmy się w Wałbrzychu popołudniu i ruszyliśmy autem do Mieroszowa, w pobliżu którego zaplanowaliśmy nocleg i początek marszu następnego dnia. Tu należą się również podziękowania dla Kingi, która zgodziła się nas zawieźć:) Jako miejsce na nocleg wybraliśmy szwedzką wiatę, która znajduje się w pobliżu miejscowości Nowe Siodło. Wiata znajduje się tuż przy lesie na szybowisku. Super miejsce na biwak i noceg chociaż widać już, że warunki atmosferyczne powoli naruszają konstrukcję.

wiata

Wiata zapewniła nam bardzo miły sen więc rano mogliśmy żwawo ruszyć na szlak. Początek wędrówki to marsz wzdłóż lini lasu kierując się w stronę granicy a następnie leśną drogą trawersującą zbocza góry Miłosz. Idąc drogą konsekwentnie w stronę granicy dochodzi się do zielonego szlaku. My jednak postanowiliśmy nieco wcześniej rozpocząć wspinaczkę i leśną drogą wdrapaliśmy się aż do niebieskiego szlaku u podnóży Garbatki. Dobra rozgrzewka na początek dnia.  Krótki odcinek leśną drogą na Kozi Róg i już jesteśmy na zielonym szlaku, który od samego początku zachwycił nas widokami. Szlak nie jest lekki łatwy i przyjemny. Ostre strome podejścia przeplatane są karkołomnymi zejściami. Ale widoki na kolejnych szczytach były wręcz urzekające, zwłaszcza, że widocznośc była bardzo dobra. Szlak przechodzi kolejno przez szczyty: Kozi Róg, Kozina, Kopica i kilka mniejszych nienazwanych wierzchołków.P1300586 P1300589

Nieźle już zmęczeni dotarliśmy do przełęczy pod Szpiczakiem gdzie urządziliśmy sobie śniadanie i zregenerowaliśmy odrobinę nasze siły co przed wspinaczką na Szpiczak było wręcz konieczne. Szpiczak każdy z nas zna i każdy był już na nim kilka razy jednak zdobycie tego szczytu zawsze jest tak samo ciężkie. Ten wielki wysiłek rekompensują jednak widoki na szczycie.

P1300597 P1300599 P1300600 P1300601

Po niezbyt długiej zadumie na szczycie ruszyliśmy dalej na szlak. Tutaj uwaga! zielony szlak na Szpiczaku nie jest zbyt dobrze oznaczony dlatego aby uniknąć błędów najlepiej wędrować wzdłóż słupów granicznych. Każdy kto myśli, że szlak dalej jest już łatwy miły i przyjemny jest w błędzie. Kolejne karkołomne zejścia i wejścia nie dawały chwili wytchnienia podobnie jak widoki, które jeszcze przez jakiś czas ukazywały się to na polską, to na czeską stronę.

P1300604 P1300605 P1300606 P1300607

Szlak wspina się kolejno na: Siroky vrch, Płoniec, Kościelec, Słodną i dalej do przełęczy Trzy Koguty. Bardzo już spragnieni i głodni omineliśmy wejście na Bukową Górę niebieskim szlakiem i dziarsko wdrapaliśmy się na Kopiniec, aby czym prędzej dotrzeć do czeskiej ziemi obiecanej jaką były dla nas Janowiczki, gdzie planowaliśmy posilić się smakołykami czeskiej kuchni i ich nawiększym skarbem… złotym zimnym piwkiem. Kilka kilometrów marszu i byliśmy w raju… czyli na tarasie restauracji Zamecek w Janowiczkach.

P1300612P1300613

Pyszne jedzenie, orzeźwiające piwko i promienie jesiennego słońca sprawiły, że spędziliśmy tam sporo czasu. Cudowny wypoczynek zakończyliśmy niewielkimi zakupami i udaliśmy się w dalszą trasę. Humory dopisywały zwłaszcza, że do miejsca naszego biwaku i noclegu było już bardzo blisko.  Z Janowiczek wdrapaliśmy się niebieskim szlakiem na grzbiet góry i dalej wzdłóż granicy zielonym szlakiem powędrowaliśmy do Trójpańskiego Kamienia. Miejsce to nie wyróżnia się może niczym szczególnym (poza owym kamieniem) ale ma bardzo ciekawą historię. Więcej o Trójpańskim Kamieniu TUTAJ

P1300615 P1300616 P1300617

Kilkanaśnie minut dalej w pobliżu góry Leszczyniec rozbiliśmy biwak. Miejsce w zajobowym stylu czyli las plus widok i dużo drewna na ognisko. Mimo że noc była chłodna to przy ognisku i w namiocie było przyjemnie ciepło.

P1300618 P1300626

Wieczór przy ognisku minął jak zwykle na żartach oraz poważnych i tych mniej poważnych dyskusjach. Rano szybkie śniadanie i na rozbudzenie marsz zielonym szlakiem. W tej cześci szlak jest już nieco łagodniejszy ale niestety nie da się uniknać kilku ostrzejszych podejść… na całe szczęście były już nieco krótsze. Szlak również tutaj odsłania cudowne widoki… widoki znajome ale z innej perspektywy ponieważ przechodziliśmy grzebietem dokładnie na przeciwko Włodzickiej Góry, którą zdobyliśmy na naszej wielkiej wyprawie w 2012 roku.

P1300628 P1300630 P1300632 P1300634 P1300637 P1300638

Drobna uwaga co do szlaku: niestety na wysokości wsi Krajanów szlak jest słabo oznaczony a w pewnym momencie ginie. Staraliśmy się zmierzać leśnymi drogami trzymając azymut na Włodowice i prawie nam się udało bo wyszliśmy z lasu na zaoranym polu przy Koloni Rybno. Dziwnie znajome miejsce… jak się okazało dokładnie tamtędy przechodziliśmy zmierzając w 2012 rok na Gardzień.

P1300639

Nie unikneliśmy bliskiego spotkania ze stadem krów (na szczęście byk był zbyt zajęty aby zainteresować się nami), przejścia przez cudze gospodarstwo i obrabowania kilku jabłonek po drodze (jesień ma swoje uroki). Lekko podmęczeni dotarliśmy wreszcie do Włodowic gdzie zjedliśmy mały posiłek na przystanku. Po krótkim odpoczynku pomaszerowaliśmy do Nowej Rudy gdzie zakończyliśmy wyprawę. Szlak graniczny zaliczony! Polecamy wszystkim zakręconym na punkcie górskich wędrówek.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “SZLAKIEM GRANICZNYM czyli z Mieroszowa do Nowej Rudy

  1. Góry Suche to także świetne trasy pod rower MTB. To wejście na Szpiczaka jest naprawdę ekstremalne, ale zawsze warte wysiłku zwłaszcza przy dobrej pogodzie ze względu na piękną panoramę. Dodaję Was w linki i zapraszam przy okazji do mnie. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Faktycznie Góry Suche to fantastyczne tereny na rowery zresztą podobnie jak Góry Wałbrzyskie i Sowie. Widoki ze Szpiczaka olśniewają nas za każdym razem kiedy tam jesteśmy a bywamy tam w miarę regularnie:) Dziękujęmy i również dodajemy skadinagrani.pl do siebie:) Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlaku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s