Kanada w Górach Izerskich

Wyprawy

Długi weekend sierpniowy zawsze przyciąga masę ludzi, spragnionych górskich krajobrazów. Naszym celem było… niespotkanie tych ludzi. Wielokilometrowe kolejki po bryczki nad Morskim Okiem, wojny o precla w Szklarskiej Porębie na deptaku czy też desant klapków Kubota na Śnieżkę to oczywiście bardzo przyjemna forma spędzania czasu, natomiast My – Górskie Zajoby jako ludzie dzicy i pozbawieni kultury osobistej, woleliśmy oddalić się od człowieczeństwa najdalej jak to możliwe. Stąd nasz wybór padł na Czeskie Izery.

BARBARKA i JAŁOWIEC czyli wiosenna wycieczka w lutym.

Wyprawy

Wyjątkowy mamy w tym roku początek lutego… temperatury dużo powyżej zera, słoneczna pogoda a resztki śniegu jedynie na góskich szczytach… Postanowiliśmy to wykorzystać i wyruszyć na pierwszą wiosenną wycieczkę. Z racji zamieszkania wybór padł na okolice Wałbrzycha. Z kilku propozycji wybraliśmy wycieczkę z dwroca Wałbrzych Główny niebieskim szalkiem na górę Barbarkę a następnie przeskoczyć na Rybnicki Grzbiet i zejść do Jedliny Zdrój zaliczając po drodze mało znany szczyt Jałowiec. Trzeba przyznać, że zaplanowaliśmy bardzo niekomercyjną trasę.

Góry Złote – czyli jak zostałem Zajobem

Archiwum 2015, Pod namiot, Wyprawy

Wiecie co jest najlepsze w wyprawach górskich, oczywiście poza spędzaniem czasu na szlaku? Biwaki, przepiękne widoki ze szczytów – wiadomo. Ale nie tylko. Osobiście niezwyklę lubię te kilka godzin przed wyprawą, które zazwyczaj spędzam w pracy, meldując się w niej już w pełnym górskim oporządzeniu. Wzbudza to niekiedy sporą sensację, rozkręcając szereg rozmów i dyskusji, a przy okazji pozytywnie nastraja na resztę dnia. Czas do upragnionego fajrantu dzięki temu zdaje się biec szybciej. Dodatkowo świadomość, że gdzieś w innych zakładach pracy pozostali członkowie ekipy wzbudzają w swoim środowisku podobne zainteresowanie, sprawia że dobrego humoru może mnie pozbawić jedynie lektura newsów ze świata polityki, ale tych staram się wówczas unikać niemniej niż były już prezydent słownika poprawnej polszczyzny.

SZLAKIEM GRANICZNYM czyli z Mieroszowa do Nowej Rudy

Archiwum 2015, Pod namiot, Sudety, Wyprawy

Wyprawa zielonym szlakiem granicznym w Górach Suchych kusiła nas już od bardzo dawna. Zawsze jednak z jakiegoś powodu odkładaliśmy ją w czasie. Tym razem jednak nie odpuściliśmy i zgodnie z planem na początku października zaplanowaliśmy wyprawę. Pogoda zapowiadała się dobra dlatego plan zakładał nocowanie pod wiatą turystyczną i pod namiotami.

Zajoby szukają Złotego Pociągu… koło Kamiennej Góry

Archiwum, Archiwum 2015, Pod namiot, Sudety, Wyprawy

Tym razem Górskie Zajoby niesione fejmem Złotego Pociągu postanowiły pójść krok dalej i odnaleźć, jakiś inny pociąg (np. wypchany browarami) w rejonie Kamiennej Góry. Zadanie było o tyle utrudnione, że jedyne co podpowiadało nam, że pociąg może znajdować się w tym rejonie to nasza bujna wyobraźnia.

Nowy Dwór, Kozioł i Wołowiec – czyli sobotni spacer nad Wałbrzychem

Archiwum 2015, Jednodniówki, Sudety, Wyprawy

Piękna letnia pogoda zachęca do wędrowania po górach i lasach dlatego też pewnej soboty postanowiliśmy wybrać się na krótką wycieczkę. Wybór padł na kilka szczytów w pobliżu wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze. Jako Zajoby przechodziliśmy w pobliżu kilka razy ale do tej pory zawsze wybieraliśmy przejście drogą rowerową. Tym razem postanowiliśmy zdobyć górę Kozioł, Wołowiec oraz Wołowiec Mały po drodze odwiedzając malownicze ruiny zamku Nowy Dwór na górze zamkowej.

Przez Masyw Dzikowca i Lesistej Wielkiej.

Archiwum 2015, Jednodniówki, Wyprawy

Relacja, którą za chwilę przeczytacie nie będzie zwykłą relacją. Nie napisał jej Górski Zajob,a obserwujący ich poczynania z dużym zainteresowaniem sympatyk, od niedawna aspirujący do tego zaszczytnego miana. Zarówno wybrana trasa jak i niniejsza relacja są zatem niczym innym jak elementem selekcji – wiadomo w tak wyborowe towarzystwo nie trafia się zupełnie przypadkiem.

Broumovskie Steny szybko, sprawnie i zabawnie!

Wyprawy

Marzec to zawsze taki miesiąc w roku dla każdego Zajoba, że trudno wysiedzieć w domu. W  mieście śniegu już nie ma i zaraz ma iść wiosna, więc pierwsze co przychodzi do głowy to, aby uderzyć w nowej scenerii już bez białego puchu w jakieś górki. Potem oczywiście zawsze się okazuje, że góry jednak mają trochę inne zdanie w temacie pór roku i przyjeżdżasz tam i co? Zima 🙂

Projekt Brygada

Archiwum 2014, Pod namiot, Rowerem, Wyprawy

W sierpniu 2014 roku ruszyła inicjatywa, której współorganizatorem były również Górskie Zajoby, mowa tutaj oczywiście o rajdzie rowerowym szlakiem Brygady Świętokrzyskiej NSZ, z Maciejowa w Małopolsce aż do Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku. Rajd rozpoczął się 9 sierpnia w sobotę, a wszyscy uczestnicy wyruszyli z Dworca Głównego we Wrocławiu, gdzie z przesiadkami celem podróży był Miechów.

Pięć szczytów w jeden dzień, czyli Zajoby za kółkiem

Archiwum 2013, Jednodniówki, Wyprawy

Szybki plan

Wyjątkowa aktywność, jaka w ostatnich tygodniach wykazywaliśmy w z zdobywaniu kolejnych szczytów do różnych koron, w październiku również została utrzymana. Na co tygodniowej nasiadówce, zdecydowaliśmy z Darkiem ruszyć pozdobywać brakujące nam szczyty do poszczególnych koron, które nie będą zdobyte podczas kilkudniowych wypraw oraz pojedyncze, oddalone od wszystkich innych i mało ciekawe. uzbierało się nam co najmniej 5 szczytów na ta przejażdżkę i jeszcze kilka na kolejna, ale nie uprzedzajmy faktów.

Zimowe Łużyce – luty 2013

Archiwum 2013, Schroniska, Wyprawy

Podczas długich zimowych wieczorów roku 2013 zrodził się plan na wyprawę. Plan nie do końca górski ale bardzo Ciekawy. Zajoby postanowiły zwiedzić miasta polskich Łużyc oglądając przy okazji różne atrakcje turystyczne. Pogoda sprzyjała więc zaplanowaliśmy trasę która miała omijać w znacznym stopniu asfaltowe drogi ale jak to zwykle bywa aura zrobiła nam niespodziankę. W dzień wyjazdu rozpoczęła się śnieżyca. Już na dworcu PKS we Wrocławiu zbieraliśmy żniwo śnieżnej apokalipsy… autobus opóźniony był prawie o godzinę. Jak się później okazało sama podróż również nie odbyła się bez przygód. Na autostradzie A4 przytrafił się jakiś wypadek i koleją godzinę spędziliśmy w zapchanym autobusie oczekując w korku na autostradzie. Nie zrażeni tym wszystkim miło spędzaliśmy czas przy rozgrzewających napojach. Do Lwówka, bo taki był cel naszej podróżny dotarliśmy bardzo późno ale miało to swój urok. Ośnieżona starówka Lwówka Śląskiego wyglądała bajecznie.

Z Bielawy do Ząbkowic, wyprawa na Wronę i Brzeźnicę

Archiwum 2012, Jednodniówki, Wyprawy

Sobotnia wycieczka

Sudetyzm z przełomu sierpnia i września przyniósł Zajobom aż 10 szczytów do KSP. Plan, który zakładaliśmy na początku 2012 roku, aby już na wiosnę 2013 odebrać odznaki z PTTK wydawał się realny do wykonania. Po zaledwie dwóch tygodniach odpoczynku Wałbrzysko/Wrocławski team wrócił na szlak, tym razem podbijać małe górki w okolicach Bielawy oraz Ząbkowic Śląskich.

Dziesięć szczytów do KSP, czyli wakacje u Zajobów…

Archiwum 2012, Pod namiot, Wyprawy

Przygotowania do wyprawy roku

Górskie Zajoby w roku 2012 postanowiły jednogłośnie wrześniowy urlop spędzić na górskim szlaku. Chęć zdobywania kolejnych szczytów do Korony Sudetów Polskich, spowodowała,że nasz wakacyjny plan musiał uwzględniać ich sporą ilość. Pierwszy plan jaki powstał w naszym sztabie uwzględniał zdobycie pięciu szczytów w rejonie Sudetów Zachodnich. Miały to być Wysoka Kopa w Górach Izerskich, Skopiec w Górach kaczawskich, Skalnik w Rudawach Janowickich, Zadzierna w Bramie Lubawskiej, Śnieżka w Karkonoszach i Grodna jako najwyższy szczyt Kotliny Jeleniogórskiej. Długie narady trwały cały miesiąc sierpień, w czasie których ustalaliśmy nasz ekwipunek, trasę, miejsca do wypoczynku i noclegu oraz nasze menu. Poczyniliśmy odpowiednie zakupy, które miały nam ułatwić funkcjonowanie na szlaku. Zakupiliśmy odpowiedni namiot, kurtki przeciwdeszczowe oraz inne elementy wyposażenia. Mając na uwadze że zawsze targamy ze sobą sporo niepotrzebnych rzeczy ustaliliśmy, że jedzenie kupujemy tylko na najbliższe dwa dni, a zapasy prowiantu będziemy uzupełniać w napotkanych sklepach (najlepiej Biedra).

Deszczowych wspomnień czar – Góry Bystrzyckie

Archiwum 2012, Pod namiot, Wyprawy

Po co nam namioty w lipcu

Po bardzo udanej wyprawie w Góry Bardzkie i Złote, gdzie poradziliśmy sobie bez namiotu, uznaliśmy że w lipcu tym bardziej się on nam nie przyda. Dlatego też weekendowy wyjazd miał polegać na nocowaniu w chatach napotkanych na szlaku, które wcześniej wybraliśmy w oparciu o mapę i informacje w internecie. Wydawałoby się nic prostszego…

Pielgrzymka do Ziemi Świętej- wspaniałe Góry Złote i Bardzkie

Archiwum 2012, Pod namiot, Wyprawy

Góry złote i bardzkie.

Po zimowym wyczekiwaniu, które trwało już zbyt długo Górskie Zajoby aż rwały się do wyjścia w góry. Pogoda postanowiła nie robić problemów i już w kwietniu warunki były sprzyjające do wyjścia w góry. Mało tego było na tyle ciepło, że postanowiliśmy nawet ruszyć w góry bez namiotów ( w tym roku kwiecień nie był aż tak łaskawy). Jako cel naszej wędrówki wyznaczyliśmy sobie Góry Złote i Bardzkie a trasa miała prowadzić od Radochowa do Barda. Niezbyt trudny szlak niebieski prowadzić miał nas na najwyższy szczyt gór Bardzkich zaliczany do KSP KS i KGP mianowicie na Kłodzką Górę.

Frodo i Sam zmierzają do Mordoru – Góry Wałbrzyskie i Kamienne

Archiwum 2011, Pod namiot, Wyprawy

Góry Wałbrzyskie, Pogórze Wałbrzyskie, Góry Kamienne

Jak zaczęło się tym razem? Prozaicznie! Pewnego pięknego letniego wieczoru „górski zajob” znany pod pseudonimem Lupa, zapewne w wyniku znacznego upojenia alkoholowego wysłał sms. Sms trafił na bardzo podatny grunt, mianowicie dotarł do Darka, który będąc w podobnym stanie połknął haczyk:) Oto prosty stenogram z rozmowy:

Lupa: jeśli masz czas to idziemy w góry?
Daro: Jestem za! Kiedy i gdzie?
Lupa: Za dwa dni, może w Wałbrzyskie?
Daro: Jaram się.

Przez morze gorącego asfaltu – Góry Kaczawskie i Izerskie

Archiwum 2011, Pod namiot, Wyprawy

Przerost ambicji nad… planem

Po wyjątkowo udanej wyprawie do Kotliny Kłodzkiej i zdobyciu Śnieżnika, nasze apetyty zostały rozbudzone. Tym razem uznaliśmy, że trzeba w mocnym stylu podbić Góry Kaczawskie oraz Góry Izerskie przy okazji zahaczając o ich najwyższe szczyty. Po drodze mieliśmy plan odpocząć nad Jeziorem Pilchowickim, co przy panujących na początku czerwca upałach było bardzo rozsądnym rozwiązaniem.

Plan zakładał udanie się busem do Bolkowa, następnie marsz w kierunku Gór Ołowianych, stamtąd do Radomierza i na szczyty Gór Kaczawskich. Kolejny dzień zakładał przedostanie się nad Jez. Pilchowickie, a w kolejny marsz niebieskim szlakiem, aż po Góry Izerskie. W ostatni dzień mieliśmy przejść czerwonym szlakiem, mniej więcej od Stogu Izerskiego aż po Szklarską Porębę i stamtąd wrócić do Wrocławia. Był to bardzo ambitny plan, który pokrzyżowała w dużej mierze pogoda oraz po prostu brak sił.

Drużyna pierścienia – Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika

Archiwum 2011, Pod namiot, Wyprawy

Ambitne założenia
Po zimowej przerwie, tym razem w trójkę postanowiliśmy wrócić w nasze ukochane górki. Za nasz cel obraliśmy wschodnią część Kotliny Kłodzkiej, którą uważaliśmy za dziką(oczywiście jak na sudeckie warunki) oraz mało uczęszczaną. Jak się okazało nie pomyliliśmy się, a wycieczka była jedną z najciekawszych w historii, ale po kolei…

Plan, który sobie założyliśmy był całkiem ambitny zakładał wyjście ze Złotego Stoku i w trzy dni i w trzy noce dotarcie do Międzygórza lub Międzylesia(Odpowiednio 70 i 80 km). Szczerze przed wyjściem obawiałem się czy plan uda nam się w pełni zrealizować, jak się później okazało został on perfekcyjnie zaprojektowany, choć pogoda pierwszy raz nas nie rozpieszczała.

Niecny grzybiarz – Góry Wałbrzyskie i Sowie

Archiwum 2010, Pod namiot, Wyprawy

Góry Wałbrzyskie, Kamienne i Sowie.

Ponad rok ekipa Górskich Zajobów czekała na kolejną wyprawę w góry. Jak zwykle wszystko odwlekało się przez egzaminy i poprawki na uczelni czy problemy z wyborem dogodnego dla wszystkich terminu. Kolejny raz z całej masy chętnych na „tripa” została garstka ale co warte podkreślenia z naszej trójki zrobiła się czwórka (przynajmniej na początku ale o tym później).

W sile czterech mężczyzn z nowym nabytkiem zajobów Marcelem jako cel naszej wyprawy wybraliśmy okolice Wałbrzycha, Góry Sowie aż po Srebrną Górę. Plan zakładał dojście aż do Barda ale został odrobinę skrócony o czym później.

Szlak Zamków Piastowskich

Archiwum 2009, Pod namiot, Wyprawy

Tak to się zaczęło

Pierwsza nasza wyprawa, może nie typowo górska, ale na pewno survivalowa, planowana była bez mała dwa lata. Głównym powodem odwlekania jej w czasie było lenistwo, ale udało nam się przełamać ten problem, tuż przed rozpoczęciem czwartego roku studiów. Dlaczego naszym pierwszym celem był tak rzadko uczęszczany przez turystów szlak i do tego wiodący głównie asfaltem? Początkowo nasze wyjazdy w Sudety miały charakter zwiedzania zabytków, a nie ma na Dolnym Śląsku trasy pieszej z większą ilością „atrakcji turystycznych”. Ponadto była to łatwa trasa nie prowadząca wysokogórskimi szlakami, co dla mało doświadczonych piechurów mogło mieć decydujące znaczenie. W początkowych planach miało nas jechać pięć lub szesć osób, ale co stanie się już później normą, pojechaliśmy w trójkę.