Broumovskie Steny szybko, sprawnie i zabawnie!

Wyprawy

Marzec to zawsze taki miesiąc w roku dla każdego Zajoba, że trudno wysiedzieć w domu. W  mieście śniegu już nie ma i zaraz ma iść wiosna, więc pierwsze co przychodzi do głowy to, aby uderzyć w nowej scenerii już bez białego puchu w jakieś górki. Potem oczywiście zawsze się okazuje, że góry jednak mają trochę inne zdanie w temacie pór roku i przyjeżdżasz tam i co? Zima 🙂

P1260358

Tym razem marzec nie okazał się być taki zimowo agresywny jak to bywało kiedyś i raczej mieliśmy do czynienia z „momentami”  w których śnieg spotykaliśmy lub nawet w nim brodziliśmy, ale ogólnie było w miarę „lajtowo”. W eksperymentalnym (pierwszy raz w takim) składzie z Przemkiem i Piotrkiem wyruszyliśmy w sobotę bardzo wczesnym rankiem do Mordoru, gdzie przesiedliśmy się w busa do Mieroszowa. Już w busie namówiliśmy kierowcę by nas zawiózł do Golińska skąd ostatecznie rozpoczęliśmy swój szybki  marsz wzdłuż granicy.

P1260331

Oczywiście już po godzinie szlak zaczął zanikać i trochę na przypał zaczęliśmy iść bez szlaku, okazało się to skuteczną metodą i po dwóch godzinach od ruszenia znaleźliśmy się w w Vernerovickiej Studance, małym przysiółku z całkiem sporym kościołem. Odnalezienie już właściwej drogi nie sprawiło nam większych trudności i po kolejnej godzinie mogliśmy podziwiać widok z Honskiego Spicaka (pierwsza górka właściwe w Broumovskich Stenach).

P1260345 P1260348

Dalsza nasz trasa wiodła wzdłuż niesamowicie malowniczego niebieskiego szlaku prowadzącego do Chaty Hvezdy. Na prawdę polecamy spacer wśród tych skałek, widoczków i rzadkiego lasu. Coś niesamowitego!!!

P1260359 P1260363 P1260365 P1260367

Widoki szczególnie na Broumov i okolice na prawdę robią super wrażenie, szczególnie że górki nie są wysokie, a jednak tyle miejsc z których rozciąga się niesamowita panorama to paradoks tych gór!!!

P1260380 P1260383 P1260385 P1260390

Dotarcie do Hvezdy zajęło nam trochę więcej czasu niż planowaliśmy, a to ze względu na to że co chwilę strzelaliśmy sobie fotki co trochę zajęło. Jakby nas ktoś poprosił o kilkanaście zdjęć do jakiegoś konkursowego albumu np: „Żulerka na pejzażach” to byśmy w cuglach wygrali! Niestety nikt nam tego nie zaproponował. Niech żałują!!!

P1260395 P1260397

Po wypiciu pysznego czeskiego piwka ruszyliśmy w dalszą trasę tym bardziej, że powoli dzień chylił się ku zmierzchowi. Udało nam się jeszcze zobaczyć trochę fantastycznych skałek i zrobić kilka zdjęć przy zachodzie słońca, ale ostatni odcinek drogi od mniej-więcej wsi Slavny do Pasterki musieliśmy pokonać już po ciemku, przez co nie zobaczyliśmy jeszcze wielu skałek i szczycików. Nic to! Jest to argument aby wrócić w te góry jeszcze nie raz.

P1260408 P1260406 P1260405 P1260399

Do Pasterki dotarliśmy późną porą, co nie przeszkodziło nam powalczyć jeszcze trochę z miejscowym Opatem. Wyszło na to, że to on wyszedł zwycięsko z tego pojedynku i musieliśmy położyć się spać 🙂

Rano uznaliśmy, że pójdziemy dłuższą trasą do Kudowy – Zdrój przez Ostrą Górę oraz Błędne Skały. W rejonie Ostrej Góry, gdzie jest też obecnie ośrodek bodajże Wojsk Chemicznych prawdziwa melancholia dopadła Piotra, który wspominał, że przyjeżdżał tutaj z rodzicami jeszcze za wczesnego Gomułki i bawił się po prostu fantastycznie!

P1260422 P1260424 P1260428 P1260433

W sumie po zejściu do Kudowy szybko zawinęliśmy się do Wrocławia, całą drogę wspominając niesamowite góry, które mieliśmy okazję przejść przez te dwa dni. Wszystkim polecamy!

J.W.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s