Zimowe Łużyce – luty 2013

Archiwum 2013, Schroniska, Wyprawy

Podczas długich zimowych wieczorów roku 2013 zrodził się plan na wyprawę. Plan nie do końca górski ale bardzo Ciekawy. Zajoby postanowiły zwiedzić miasta polskich Łużyc oglądając przy okazji różne atrakcje turystyczne. Pogoda sprzyjała więc zaplanowaliśmy trasę która miała omijać w znacznym stopniu asfaltowe drogi ale jak to zwykle bywa aura zrobiła nam niespodziankę. W dzień wyjazdu rozpoczęła się śnieżyca. Już na dworcu PKS we Wrocławiu zbieraliśmy żniwo śnieżnej apokalipsy… autobus opóźniony był prawie o godzinę. Jak się później okazało sama podróż również nie odbyła się bez przygód. Na autostradzie A4 przytrafił się jakiś wypadek i koleją godzinę spędziliśmy w zapchanym autobusie oczekując w korku na autostradzie. Nie zrażeni tym wszystkim miło spędzaliśmy czas przy rozgrzewających napojach. Do Lwówka, bo taki był cel naszej podróżny dotarliśmy bardzo późno ale miało to swój urok. Ośnieżona starówka Lwówka Śląskiego wyglądała bajecznie.

P1140810 P1140812Śnieg wciąż nie przestawał sypać więc udaliśmy się do sklepu po miejscowy specjał, czyli piwko z miejscowego słynnego browaru i czym prędzej udaliśmy się na poszukiwania noclegu, który zarezerwowaliśmy w Hotelu Olimp. Hotel Olimp to budynek rodem z epoki PRL położony przy stadionie miejscowego klubu piłkarskiego. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nie tylko budynek jest z poprzedniej epoki ale również opiekun tego przybytku. Podczas poszukiwań wejścia i kogoś kto nas wpuści natrafiliśmy na chłopców spożywających alkohol w jednym z korytarzy hotelu ( taki mieli układ z opiekunem hotelu). Chłopcy okazali się pomocni i poinformowali nas, że Pan Mietek śpi pijany ale oni pójdą go obudzić. Ich pomoc okazała się nieoceniona gdyż Mietek był w takim stanie, że chyba tylko oni wiedzieli jak go obudzić. Mieczysław zabrał swój pęk kluczy i poprowadził nas przez plątaninę korytarzy do naszego pokoju. P1140839 P1140841

Po drodze Mieciu pomylił pokoje, ale szczęśliwie zaprowadził nas na miejsce, gdzie mogliśmy rozpocząć degustację wybornego Lwóweckiego piwka. Pokoje wbrew pozorom okazały się bardzo miłe ciepłe i wygodne.

Przez śnieżne ostępy Łużyc

Pobudkę ustaliliśmy na wczesne godzinny poranne aby obejrzeć byłe więzienie w Lwówku a także aby bez problemu pokonać długą trasę jaką zaplanowaliśmy na ten dzień. Przed świtem wyruszyliśmy z hotelu ponownie budząc Mietka aby zapłacić i wyruszyliśmy w trasę. Pierwszym celem było wspominane więzienie. Niestety wejścia były dobrze zabezpieczone i musieliśmy obejrzeć je jedynie z zewnątrz a następnie ponownie przemierzyliśmy miasteczko oglądając zabytki starówki.

P1140848Plan zakładał przejście do Lubomierza szlakami przez pola i lasy ale niestety nieustępujące opady śniegu spowodowały, postanowiliśmy ruszyć drogami publicznymi. Zaraz po minięciu zabudowań Lwówka podziwialiśmy Szwajcarię Lwówecką, czyli bardzo przyjemne skałki.P1140857Śnieg sypał w oczy a my maszerowaliśmy w stronę Lubomierza mijając wsie Mojesz, Pławna Dolna i Pławna Górna gdzie po drodze odwiedzić można Muzeum Przesiedleńców oraz Zamek Legend Śląskich.P1140864 P1140866

W całkiem dobrym tempie dotarliśmy do Lubomierza, który pobieżnie zwiedziliśmy a następie weszliśmy ogrzać się i posilić w miejscowym gyrosie. Ogrzani i najedzeniu wyruszyliśmy przez wieś Radoniów w kierunku ruin zamku Gryf. Pod samym zamkiem okazało się, że jest on własnością prywatną, jest ogrodzony i opisany zakazami wstępu. Zajoby jednak to nieustępliwe bestie i w śniegu po kolana pokonaliśmy płoty, zasieki i mury aby trafić do wnętrza ruin. W śniegach zamek ma zupełnie inne oblicze i niewątpliwy urok. Szkoda tylko, że nie jest dostępny i całkowicie ogrodzony. Na zamku rozgrzaliśmy się napojami i posililiśmy czekoladką i ruszyliśmy dalej. Poniżej kilka zdjęć z zamku.P1140923 P1140940 P1140957 P1140921

Z zamku ruszyliśmy w stronę Mirska a po drodze dotarła do nas nieprzyjemna wiadomość, że z powodu opadów śniegu w zarezerwowanej przez nas agroturystyce nie ma prądu i właściciel nas nie przenocuje. Na szczęście udało nam się załatwić nocleg w innym punkcie tuż przy jeziorze Złotnickim we wsi Złoty Potok. Wymęczeni i przemarznięci doczłapaliśmy przez Mirsk do upragnionego noclegu. Wieczór spędziliśmy ogrzewając się przy kominku i susząc przemoknięte obuwie i ciuchy.P1150006

O poranku kolejnego dnia wyruszyliśmy w stronę Złotników Lubańskich i dalej na Zamek Czocha, który podziwialiśmy w zimowej szacie.P1150035 P1150069

Z zamku Czocha udaliśmy się drogą w stronę miasteczka Leśna, które również spacerkiem zwiedziliśmy. Niestety Leśna to bardzo zaniedbane miasteczko gdzie podziwiać można takie o to kwiatki.P1150082 P1150098Z Leśnej busikiem udaliśmy się do Lubania, który również zwiedziliśmy poszukując przy okazji miejsca gdzie będziemy mogli się posilić. Lubań w przeciwieństwie do Leśnej jest bardzo ładnie odremontowany a rynek wygląda bardzo ładnie.P1150120 P1150121 P1150136

Z pełnymi brzuchami udaliśmy się na dworzec PKP w Lubaniu i pociągiem pojechaliśmy do Jeleniej Góry by z tamtejszego dworca udać się do Wrocławia. Opis wyprawy można zakończyć już teraz ale PKP nie byłoby takie wyjątkowe gdyby nie zapewniło nam atrakcji. Już we Wrocławiu pociąg zepsuł się i cała gromada ludzi opuszczała ten wiekowy skład wyskakując na nasyp kolejowy w pobliżu wiaduktu przy ul. Zielińskiego. Podsumowując całą wyprawę bardzo żarliwie polecamy zwiedzanie miasteczek i atrakcji polskich Łużyc. Dużo tam urokliwych wiosek, miasteczek, ruin zamków i innych atrakcji.

D.K.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s